Jedno z najtrudniejszych pytań, jakie słyszę w gabinecie, brzmi: czy to w ogóle można przepracować? Pada po traumie zaniedbania, po latach zaniedbania emocjonalnego w dzieciństwie, po doświadczeniach, które wydają się zbyt duże, żeby zmieścić je w słowach. I jest w nim coś ważnego – bo odpowiedź nie jest ani prosta, ani jednoznaczna. Właśnie dlatego terapia traumy zaczyna się nie od obietnic, ale od uczciwości.

Terapia traumy – co tak naprawdę oznacza jej przepracowanie

Wielu pacjentów przychodzi z cichą nadzieją, że da się wszystko naprawić. Że jeśli tylko znajdą właściwe słowa albo właściwego terapeutę, wszystko w końcu przestanie boleć. Caroline Garland, psychoanalityczka i badaczka traumy, odpowiada na to inaczej:

„Czy można przepracować wszystkie traumatyczne wydarzenia i sprawić by stały się przedmiotem operacji myślowych? Prawdopodobnie nie. Niektórych przeżyć nie sposób osłabić i przekształcić – z powodu ich intensywności. Niektóre trzeba pozostawić jako „obce ciała” z nadzieją, że czas i lepsze przeżycia osłabią ich traumatyczną naturę.”

Caroline Garland, „Czym jest trauma”

To zdanie może brzmieć jak przyznanie się do porażki terapii. Jest jednak czymś przeciwnym. Jest uczciwością wobec tego, czym trauma naprawdę jest – i czym terapia traumy naprawdę może być.

Przepracowanie nie zawsze oznacza, że coś znika. Oznacza, że przestaje tak bardzo rządzić życiem. Można na to spojrzeć, nie będąc przez to pochłoniętym.

Trauma zaniedbania – niewidoczna, ale głęboka

Nie każda trauma ma wyraźny kształt. Trauma zaniedbania – brak obecności, brak odpowiedzi, brak ciepła tam, gdzie powinno być, jest szczególnie trudna do uchwycenia. Nie ma jednego momentu, który można wskazać. Jest za to dziura tam, gdzie powinno być coś ważnego.

Zaniedbanie emocjonalne w dzieciństwie zostawia ślad, który często objawia się dopiero w dorosłości – w trudności z byciem w relacji, w chronicznym poczuciu, że jest się niewystarczającym. W złości, która nie ma konkretnego adresu, i agresji, która wybucha nieproporcjonalnie, bo przez lata nie miała gdzie się podziać.

Właśnie dlatego psychoterapia traumy w takich przypadkach nie polega na szukaniu jednego traumatycznego wspomnienia. Polega na powolnym odkrywaniu wzorców. Na uczeniu się rozpoznawania tego, co jest reakcją na przeszłość – a co jest teraźniejszością.
Jeśli chcesz zgłębić wiedzę na temat tego mechanizmu, przeczytaj wpis: „Trauma zaniedbania – czyli ciche rany.”

Kobieta podczas terapii traumy, rozmawia z psychologiem

Obce ciała – czego nie da się usunąć

Garland używa wyrażenia „obcego ciała” – czegoś, co zostaje w nas, bo nie można tego strawić ani wydalić. Intensywność niektórych przeżyć przekracza zdolność przetwarzania. Nie ma w tym nic nienormalnego.

Uzdrawianie traum z przeszłości nie jest ich wymazaniem. Jest nauką życia z tym, co zostało – w taki sposób, żeby to nie blokowało wszystkiego innego. Żeby „obce ciało” było obecne, ale nie zajmowało całej przestrzeni.

Czas i lepsze doświadczenia, o których pisze Garland, to nie jest puste pocieszenie. To konkretny mechanizm. Układ nerwowy uczy się nowych wzorców wtedy, gdy doświadcza czegoś innego niż to, do czego był przyzwyczajony. Bezpieczna relacja terapeutyczna jest jednym z takich doświadczeń.

Co daje terapia traumy

Terapia traumy nie obiecuje, że wszystko minie. Obiecuje coś innego – że można nauczyć się żyć pełniej, nawet jeśli pewne ślady zostają.

W praktyce oznacza to między innymi:

  • mniejszą reaktywność – złość i agresja przestają być automatyczne, pojawia się przestrzeń między bodźcem a reakcją
  • lepszy kontakt z własnym ciałem – rozpoznawanie napięć zanim staną się nie do zniesienia
  • zdolność do bycia w relacji bez ciągłego oczekiwania zranienia
  • większe poczucie sprawczości – że to, co się przydarzyło, nie definiuje tego, kim jestem dziś

To nie jest mała zmiana. Dla kogoś, kto przez lata żył z konsekwencjami traumy zaniedbania czy zaniedbania emocjonalnego w dzieciństwie, to zmiana, która dotyczy wszystkiego.

Uzdrawianie traum z przeszłości – od czego zacząć

Nie ma jednego punktu startowego, który pasuje do każdego. Dla jednych pierwszym krokiem jest nazwanie tego, co się czuje. Dla innych – samo przyznanie, że coś boli. Ważne jest tylko jedno: żeby nie czekać, aż ból stanie się nie do zniesienia. Uzdrawianie traum z przeszłości zaczyna się od decyzji, że to, co się nosi w sobie, zasługuje na uwagę.

Psychoterapia traumy jest tworzeniem warunków dla lepszych przeżyć. Miejscem, w którym można być sobą – ze wszystkim, co trudne – i nie zostać za to odrzuconym. To nie dzieje się szybko i nie dzieje się samo. Dzieje się wtedy, gdy jest na to przestrzeń i ktoś, kto potrafi przy tym towarzyszyć.

Nie trzeba wiedzieć, czy da się przepracować wszystko. Wystarczy zacząć od tego, co jest dostępne teraz.

Write a comment