Leczenie traum nie dotyczy wyłącznie pracy wykonywanej podczas terapii. Ogromne znaczenie ma również to, jak reagują osoby wokół człowieka, który doświadcza cierpienia. Wiele osób chce pomóc, ale nie wie, jak zachować się wobec czyjegoś bólu. Dlatego często zmienia temat, pociesza na siłę albo próbuje szybko znaleźć rozwiązanie. Robi to z dobrej intencji, jednak osoba po traumie może poczuć się wtedy jeszcze bardziej samotna.
Cierpienie drugiego człowieka bywa trudne do przyjęcia. Łzy, rozpacz i bezradność wywołują w nas napięcie. Chcemy, aby ból jak najszybciej zniknął. Jednak czasami największym wsparciem nie jest znalezienie odpowiednich słów. Jest nim spokojna obecność, wysłuchanie i pokazanie drugiej osobie, że nie musi ukrywać tego, co przeżywa.
Dlaczego uciekamy od rozmowy o traumie
Wiele osób boi się kontaktu z czyimś cierpieniem. Nie dlatego, że nie zależy im na drugim człowieku. Często przeciwnie – właśnie dlatego, że bardzo chcą pomóc. Pojawia się jednak bezradność. Nie wiemy, co powiedzieć. Obawiamy się, że pogorszymy sytuację. Dlatego zaczynamy pocieszać albo szukać prostych odpowiedzi.
Zdania takie jak „musisz być silny”, „nie myśl o tym” albo „czas leczy rany” zwykle wynikają z potrzeby zmniejszenia napięcia. Jednak osoba, która przeżyła traumę, może usłyszeć w nich coś zupełnie innego. Może poczuć, że jej emocje są zbyt trudne dla innych. Może zacząć ukrywać swój ból, aby nikogo nie obciążać.
A właśnie ukrywanie cierpienia często pogłębia izolację. Człowiek pozostaje sam z doświadczeniami, których nie potrafi jeszcze przetworzyć. Dlatego tak ważne jest stworzenie przestrzeni, w której można mówić bez lęku przed oceną.
Łzy jako wyraz zaufania, a nie słabości
W książce „Życie mimo wszystko. Rozmowy o samobójstwie” Halszka Witkowska i Szymon Falciński zwracają uwagę na bardzo ważny aspekt kontaktu z osobą cierpiącą:
„Przecież jeśli człowiek w rozmowie zacznie płakać, to znaczy, że się przed nami otworzył, zaufał nam, poczuł się przy nas bezpiecznie. Te łzy są dowodem na to, że ktoś nam zaufał, można powiedzieć, że są największym komplementem od drugiej osoby, a nawet prezentem. I nie musimy się odwdzięczać. Wystarczy, że nie uciekamy.”
Ten fragment pokazuje zupełnie inne spojrzenie na emocje. Płacz często traktujemy jak coś, co trzeba zatrzymać. Tymczasem łzy mogą być sygnałem bezpieczeństwa. Oznaczają, że druga osoba przestała udawać, że wszystko jest w porządku.
W kontekście traumy ma to szczególne znaczenie. Osoby po trudnych doświadczeniach często przez lata uczą się ukrywać emocje. Mogły wcześniej spotkać się z odrzuceniem, niezrozumieniem albo przekazem, że powinny „sobie poradzić”. Dlatego możliwość pokazania bólu przy kimś, kto nie odwraca wzroku, może stać się ważnym doświadczeniem naprawczym.
Leczenie traum wymaga właśnie takiego poczucia bezpieczeństwa. Człowiek potrzebuje przestrzeni, w której jego historia zostanie przyjęta, a nie oceniona.

Leczenie traum zaczyna się od bezpiecznej relacji
Trauma często wpływa nie tylko na wspomnienia, ale również na sposób, w jaki człowiek postrzega siebie i innych ludzi. Może pojawić się przekonanie, że nie można nikomu zaufać albo że własne emocje są zbyt trudne dla otoczenia.
Dlatego terapia traumy opiera się między innymi na budowaniu bezpiecznej relacji. Nie chodzi o to, aby zmusić człowieka do opowiadania o wszystkim od razu. Chodzi o stworzenie warunków, w których może on stopniowo odzyskiwać poczucie kontroli i bezpieczeństwa.
W mieście takim jak Poznań wiele osób żyje w ciągłym pośpiechu, dlatego terapia traumy może stać się miejscem, w którym wreszcie można zatrzymać się przy własnych emocjach i trudnych doświadczeniach. Właśnie zatrzymanie się i pozwolenie sobie na wsparcie może być pierwszym krokiem do zmiany.
Profesjonalna pomoc nie polega na dawaniu prostych rad ani ocenianiu tego, co ktoś przeżył. Polega na towarzyszeniu w procesie odzyskiwania kontaktu ze sobą. Dzięki temu trudne doświadczenia mogą zostać lepiej zrozumiane, a emocje przestają być czymś, czego trzeba się bać.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak doświadczenia z przeszłości wpływają na obecne funkcjonowanie, przeczytaj również wpis Terapia traumy – gdy ciało pamięta.
Uwalnianie traum jako proces odzyskiwania siebie
Uwalnianie traum nie oznacza wymazania przeszłości ani udawania, że trudne wydarzenia nigdy się nie wydarzyły. Chodzi o to, aby przestały one kierować codziennym życiem. Aby człowiek mógł przeżywać teraźniejszość bez ciągłego powracania do dawnych reakcji obronnych.
Proces ten wymaga czasu i cierpliwości. Czasami pierwszym krokiem nie jest nawet rozmowa o samej traumie. Jest nim zrozumienie, że można być wysłuchanym, a łzy nie odstraszają drugiej osoby. Że ból nie sprawia, że stajemy się mniej ważni.
Nie zawsze potrzebujemy znaleźć idealne słowa. Czasami największym wsparciem jest zwykłe pozostanie obok. Bez oceniania i pośpiechu. Bez prób natychmiastowego naprawienia wszystkiego.
Właśnie taka obecność może stać się początkiem zmiany. Bo leczenie traum nie polega tylko na pracy z przeszłością. Polega również na odzyskaniu przekonania, że dziś można być w relacji, w której jest miejsce na wszystkie emocje.
