Z mojego doświadczenia wynika, że terapia par w dużym mieście, takim jak Poznań, bardzo często zaczyna się od poczucia rozczarowania – partnerzy mówią: „To już nie to”. Jednak za tym zdaniem kryje się coś znacznie głębszego. Od lat słyszymy jedną opowieść o miłości. Jest prosta, więc łatwo w nią uwierzyć. Najpierw zachwyt, potem namiętność, a później rozpad lub rutyna. Dlatego wiele osób uznaje kryzys za dowód porażki. Tymczasem doświadczenie z parami pokazuje coś innego. Miłość nie znika. Ona się komplikuje.

Poznań | Terapia par a mit „idealnej miłości”

W narracjach o miłości często powtarza się przekonanie, że relacja rozwija się etapami, prowadząc od zauroczenia do rozczarowania, a następnie do „dojrzałej” formy związku. Amir Levine i Rachel Heller w „Partnerstwo bliskości. Jak teoria więzi pomoże stworzyć Ci szczęśliwy związek”, opisują ten schemat w następujący sposób:

„Powtarzające się w literaturze popularnej wątki uczą nas, że romans ma swoje etapy: od początkowego zauroczenia z towarzyszącymi mu stanami zachwytu i idealizacji do pierwszych spotkań i pierwszych pocałunków; od radości znalezienia odwzajemnionej miłości do fuzji i ‘fazy miesiąca miodowego’. Wówczas ‘nieuchronnie’ pojawia się rozczarowanie; przechodzimy od namiętności do obojętności i nudy, o ile nie wręcz do pogardy i nienawiści. I jeśli wytrwamy, zgodnie z tym, co nam mówiono, osiągniemy głębszą formę miłości – opartą na aktywnym wyborze, a nie na byciu ofiarą kompulsji, zauroczenia i wahań emocjonalnych.”

Z perspektywy terapii par ten opis porządkuje wiele doświadczeń zgłaszanych przez partnerów, jednak jednocześnie wzmacnia przekonanie, że rozczarowanie jest punktem krytycznym, po którym relacja musi się albo „udać”, albo zakończyć. W pracy terapeutycznej kluczowe staje się odejście od myślenia etapowego na rzecz rozumienia relacji jako procesu dynamicznego, w którym napięcie między bliskością a frustracją jest stałym elementem więzi, a nie dowodem jej niesprawności.

Zdrada w związku a terapia par

Zdrada to jeden z najczęstszych powodów zgłoszenia się na terapię. Rzadko jednak jest ona faktyczną przyczyną kryzysu, a znacznie częściej jego objawem. Zdrada uderza w poczucie bezpieczeństwa, dlatego wywołuje silne reakcje emocjonalne: złość, lęk, rozpacz, a czasem także emocjonalne odrętwienie.

W takich sytuacjach mówimy o traumie relacyjnej, czyli doświadczeniu, które burzy zaufanie nie tylko do partnera, ale również do samego siebie. Terapia par nie polega wtedy na szybkim wybaczeniu. Polega na zrozumieniu, co doprowadziło do przekroczenia granic i dlaczego relacja nie była w stanie pomieścić napięcia emocjonalnego. Po zdradzie tempo rozmowy ma znaczenie. Zbyt szybkie pytania i żądania wyjaśnień uruchamiają obronę. A gdy wchodzą mechanizmy obronne, nie ma już kontaktu, jest tylko walka.

W praktyce zaczynamy od trzech rzeczy: co dokładnie się stało, jak każdy to przeżył i czego teraz potrzebuje, żeby w ogóle móc rozmawiać. Dopiero potem przychodzi czas na znaczenia. Zatem zdrada jest punktem zwrotnym, ale nie musi być końcem.

Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć temat zdrady, polecam tekst: „Terapia par – Analiza zdrady„.

Zaburzenie lękowe a miłość

Wiele konfliktów w związkach ma swoje źródło w lęku, który często pozostaje nieuświadomiony. Dlatego bywa mylony z zazdrością, kontrolą albo nadmiernymi wymaganiami. Zaburzenie lękowe w miłości to temat, który regularnie pojawia się w pracy terapeutycznej.

Lęk sprawia, że partner zaczyna pełnić funkcję regulatora emocji. To ogromne obciążenie dla relacji. Osoba lękowa często boi się porzucenia, dlatego reaguje nadmiernie na sygnały neutralne: brak odpowiedzi, zmianę tonu, chwilowe wycofanie. W terapii par uczymy się rozróżniać realne zagrożenie od reakcji wynikającej z historii przywiązania. To proces, ale daje ulgę obu stronom. Nazwany lęk traci władzę nad tym, co dzieje się między nimi.

Uśmiechnięta para po terapii par. Pije kawę i rozmawia.

Na czym naprawdę polega terapia par?

Wbrew popularnym mitom terapia par nie jest sądem i nie polega na szukaniu winnego. Jej celem jest zrozumienie dynamiki relacji. W pracy terapeutycznej skupiamy się przede wszystkim na emocjach, ponieważ to one kierują zachowaniem, na powtarzalnych wzorcach oraz na odbudowie poczucia bezpieczeństwa, bez którego nie ma bliskości.

W praktyce często pracujemy w krótkich pętlach: bodziec – interpretacja – emocja – reakcja. Następnie obserwujemy, jaki wpływ ma to na drugą stronę. To proste w koncepcji, choć niełatwe w działaniu. Takie mapowanie daje parze wspólny język. A kiedy pojawia się język, pojawia się też możliwość negocjacji.

Pomagają też małe, konkretne zasady na co dzień. Umawiamy się na przerwy w kłótni, bo układ nerwowy ma granice. Uczymy się wracać do rozmowy, bo unikanie też rani. I ćwiczymy prośby, bo żądania budzą opór.

Poznań | Terapia par – dlaczego warto ją rozpocząć?

Kryzys w związku nie oznacza porażki. Oznacza, że relacja domaga się uwagi i uczciwego przyjrzenia się temu, co się dzieje. Miłość nie polega na nieustannym zachwycie. Polega na gotowości widzenia drugiego człowieka takim, jaki jest, z pełnym spektrum emocji. Terapia par jest przestrzenią, w której można się tego nauczyć – bez ocen i z uważnością. Choć bywa boleśnie, to jednocześnie bywa uwalniająco. Bo zamiast zgadywać, zaczynamy rozumieć.

Write a comment