Wiele osób rozpoczyna terapię par z przekonaniem, że silne uczucie samo w sobie naprawi relację. Wierzą, że wystarczy kochać wystarczająco mocno, a partner w końcu się otworzy, przestanie się bronić, zacznie reagować tak, jak tego potrzebujemy. To piękny mit, w który łatwo uwierzyć, bo obiecuje prostą drogę wyjścia z kryzysu. Rzadko jednak sprawdza się w praktyce, a jego siła bierze się z czegoś znacznie wcześniejszego niż sam związek. Większe miasta, takie jak Poznań daje dziś parom łatwy dostęp do specjalistów, którzy pomagają zobaczyć, co naprawdę stoi za kryzysem w związku.
Mit, w który wierzymy od dzieciństwa
Jon Frederickson w książce „Kłamstwa, którymi żyjemy” zadaje pytanie, które brzmi jak z romantycznej powieści:
„Czy żar mojej miłości stopi jego zbroję? Akurat. Gdybyśmy żarem miłości mogli stopić każdą zbroję, nikt nie używałby już mechanizmów obronnych. Psychiatrzy, od Brunona Bettelheima po Aarona Becka, głosili że miłość nie wystarczy.”
Ten fragment uderza w coś, co wiele par wnosi ze sobą do gabinetu. Przekonanie, że wystarczy kochać mocniej, żeby partner się otworzył, zmienił, przestał się bronić. Frederickson pokazuje, że to założenie ma korzenie znacznie głębsze.
Kiedy miłość staje się sposobem na zdobycie bliskości
Frederickson tłumaczy, że taki sposób myślenia może powstać już w dzieciństwie:
„Jeśli kocham mamę i tatę, to oni będą kochać mnie. Dziecko zawsze siebie obwinia o brak miłości rodziców, jak gdyby to jego działania zamknęły ich serce. Liczy, że jeśli stanie się lepsze, bardziej kochające – znajdzie znów do nich drogę.”
To zdanie pokazuje mechanizm, który później może przenosić się na dorosłe relacje. Dziecko, które nie czuje się wystarczająco kochane, nie obwinia rodziców, tylko siebie. Zaczyna wierzyć, że miłość trzeba sobie zasłużyć, a jej brak oznacza, że coś w nim jest nie tak.
W dorosłym życiu może więc próbować odzyskiwać bliskość w podobny sposób. Kochać bardziej. Bardziej się starać. Być bardziej wyrozumiałym. Liczyć, że jeśli zrobi wystarczająco dużo, druga osoba w końcu opuści swoją obronę.
To jeden z mechanizmów, przez które doświadczenia z dzieciństwa mogą wpływać na późniejsze relacje i sposób budowania bliskości.

Kiedy dorosła miłość powtarza dziecięcy wzorzec
Frederickson pisze, że ten sam mechanizm działa w związkach dorosłych: „Lubimy mamić się takim obrazem: jeśli będziemy dobrzy dla innych, oni odwzajemnią się nam tym samym. Jeśli obdarzymy kogoś miłością, i on nas pokocha. Jednak czy miłość może przekreślić fakty?”
To pytanie jest kluczowe dla par, które mierzą się z kryzysem. Osoba, która wierzy, że wystarczy kochać wystarczająco mocno, często zostaje w relacji dłużej, niż jest to zdrowe. Tłumaczy sobie brak zmiany u partnera jako efekt niewystarczającego zaangażowania z własnej strony, zamiast dostrzec, że problem leży gdzie indziej.
Ten mechanizm bywa szczególnie widoczny po zdradzie. Osoba zdradzona pyta samą siebie, co zrobiła źle, zamiast skupić się na tym, co realnie wydarzyło się w relacji. Więcej o tym, jak wygląda ten proces z perspektywy gabinetu, piszę we wpisie „Punkt widzenia psycholog na zdrady”.
Lęk, który utrudnia bliskość
Zaburzenie lękowe i ich wpływ na miłość to temat, który często pojawia się na terapii par, choć rzadko jest nazywany wprost. Osoba z silnym lękiem może interpretować dystans partnera jako odrzucenie, nawet gdy nie taka była intencja. Reaguje wtedy obroną albo ucieczką, co paradoksalnie oddala od tego, czego najbardziej potrzebuje.
W takich sytuacjach żar uczucia rzeczywiście nie wystarcza. Potrzebna jest praca nad tym, co dzieje się pod powierzchnią – dawnymi lękami, przekonaniami o sobie i wzorcami wyniesionymi z domu.
Poznań | Terapia par – w czym pomaga
Terapia par nie polega na uczeniu partnerów, żeby kochali się mocniej. Polega na rozpoznawaniu mechanizmów obronnych, które od lat blokują bliskość, i na zrozumieniu, skąd się wzięły. Dopiero to otwiera drogę do zmiany, której żadna ilość uczucia nie jest w stanie wywołać sama.
To też przestrzeń, w której łatwiej zachować dyskrecję – bez ryzyka, że ktoś znajomy zacznie się wtrącać w to, co dzieje się między Wami.
